Odcinek 3
''Secrets and Lies"
1 września
Liceum w Hellsing Meaks
Pan
Collins (dyrektor) : Witam was w nowym roku szkolnym. Powiem krótko
: Życzę wam dużo sukcesów w nauce oraz mniej sporów.
Wszyscy
siedzieli jak po narkotykach. Byli wstrząśnięci morderstwem Kelly.
Alison nerwowo ruszała nogą. Siedząca za nią koleżanka Amy Davis
spytała ją jak się czuje, a ona nic nie odpowiedziała.
W dniu
kiedy zobaczyła martwą Kelly upadła na kolana, próbowała
opanować płacz.
Zadzwoniła po policje i pogotowie. Na
przesłuchaniu lekko osłabła. Powiedziała, że nie ma pojęcia kto
mógł zabić Kelly i dlaczego.
Collins:
Cóż. Mamy jeszcze jedno bardzo smutne wydarzenie, które miało
miejsce w wakacje. Otóż zginęła jedna z naszych uczennic i wasza
koleżanka. Uczcijmy jej śmierć chwilą ciszy.
Po
policzku Alison płynęła łza, po czym dziewczyna wyszła z auli.
Collins:
Zapraszam teraz wszystkich na hol, przy waszych szafkach są plany
lekcji na jutrzejszy dzień.
Uczniowie
wyszli prędko na hol. Grace, Caitlin i Jill, próbowały się
przedostać przez tłum do swoich szafek.
Niestety nie miały ich
obok siebie, więc się rozeszły.
Grace wzięła plan i próbowała
przypomnieć sobie swój szyfr. Nagle podszedł do niej Kevin z
lekkim uśmiechem.
Kevin:
Zapomniałaś kodu?
Grace:
Właśnie sobie przypomniałam.
Był
to kod z datą urodzenia Kevina. 8 maja. Zapomniała, że ustawiła
go sobie po tym jak zaczęli być razem.
Kevin:
Jak się czujesz?
Grace:
Pytasz jak się czuje? A jak myślisz? Kelly nie żyje...
Kevin:
Grace, ale nie możesz mieć do siebie pretensji.
Grace:
Zapomniałeś o tym SMS? Tak, tak wiem co mówił Max, ale przecież
to nie może być żart. To co on mówi jest idiotycznie. Nie wiem
jak ty ale ja się czuje odpowiedzialna i każdy z nas powinien być.
Kevin:
Rozumiem cię, ale...
Grace:
Ale co? Musimy żyć dalej... Tak, tak wiem. Oglądałam mnóstwo
dramatów i w każdym ten tekst się pojawia. Tylko, że nasze życie
to nie film.
Kevin:
Mnie też nie jest łatwo, ale i tak nie możemy tego naprawić.
Grace:
Ale możemy iść na policje.
Kevin:
Przecież wiesz, że to praktycznie wykluczone.
Grace:
Nie wiem, po prostu jest mi z tym źle.
Kevin:
Dobra, muszę iść po plan. Zdzwonimy się?
Grace:
Nie wiem. Zobaczę.
Kevin
odszedł.
Grace otworzyła szafkę, z której wypadła mała karteczka. Twarz
Grace skamieniała. Obróciła się, rozglądając na prawo i lewo.
Na
karteczce była napisane:
''Nie martw się. Wszystko się zmieni – ale na gorsze. A tak w
ogóle dobrych ocen. Buziaki :*''
Godzina 17:27
Przedmieścia Hellsing Meaks.
Grace i Caitlin spacerowały, jedząc pudding. Były już niedaleko
domu Caitlin.
Caitlin: Jak myślisz, kto wrzucił ci tę kartkę?
Grace: Pewnie ten ktoś, kto zabił Kelly i wysyła nam SMS-y.
Caitlin : Na razie dostaliśmy jednego SMS-a
Grace: Ale Caitlin, wyobrażasz sobie takie życie?
Caitlin: Życie daje nam w kość. Ale musimy jakoś dalej żyć.
Grace przypomniała sobie to samo, ale gdy Kevin o tym mówił. Nie
była tak zła. Może dlatego, że było to powiedziane z ust
przyjaciółki a nie byłego chłopaka.
Grace: No tak..
Dziewczyny doszły do starego zaułku obok domu Caitlin. Zobaczyły
samochód, w którym na tylnym siedzeniu całowały się dwie osoby.
Grace: Czy to nie samochód twojego taty?
Caitlin zamurowało. Wreszcie
rozpoznała osoby. Był to jej tata – Nick Hampton całujący się
ze swoją studentką – Abigail Jennings.
Caitlin wpatrywała się chwilę w
nich z niedowierzaniem. Nagle uciekła za zaułek. Grace pobiegła za
nią.
Caitlin : Boże nie wierzę w to co
widzę. To niemożliwe.
Grace: Spokojnie.
Caitlin: Jak mam być spokojna? Mój
ojciec całował się z jakąś lafiryndą. Mój Boże. Co mam
zrobić?
Grace: Może wypadałoby to
powiedzieć twojej mamie.
Caitlin : Nie. Nie ma mowy. To
zepsuje naszą rodzinę. Nie chcę tego.
Nagle usłyszały kroki. Schowały
się za kontener na śmieci. Przez zaułek przechodził tata Caitlin,
w stronę domu.
Caitlin: Mogę dzisiaj u ciebie
spać?
Grace: Tak. Oczywiście.
Caitlin : Dzięki.
Godzina 17:45
Port rybacki w Hellsing Meaks
Jill: Max, po co tu przyszliśmy?
Max: Muszę coś się zapytać Dannego ?
Jill : Co? Niby co znowu?
Max: Czy zabił Kelly?
Jill: Zwariowałeś? Zaraz zacznie nasz o coś podejrzewać.
Max: Daj spokój. Dobra to ta łódź. Wskakuj.
Weszli na łódź.
-Pomóc wam w czymś – zapytał się jakiś mężczyzna.
Max: Taak, szukamy Dannego Hope'a.
Mężczyzna: Danny powinien być w pomieszczenia z numerem 6.
Sprawdźcie.
Max: Okej. Dzięki.
Jill i Max weszli do pomieszczenia z numerem 6. W tym miejscu było
dużo więcej pomieszczeń. Były jakiś pokoje o nazwie : 6a, 6b,
6c.
Max: Jill, zobacz czy może jest w pokojach na końcu. Ja sprawdzę
tu.
Jill poszła dalej. Była daleko od Maxa. Weszła do wielkiego
pomieszczenie o nazwie 6n, gdzie były jakieś wielkie komputery oraz
wielkie urządzenie w kształcie ogromnej lodówki, które po
wciśnięciu przycisku na zewnątrz napełniło się zimną wodą.
Niespodziewająca się niczego i ciekawa, Jill weszła do środka.
Nagle drzwi od metalowego urządzenia zatrzasnęły się z hukiem.
Jill: O nie! Halo? Ktoś tam jest?
Czarna postać wcisnęła przycisk do napływu wody.
Miała czarne
rękawiczki. W urządzeniu otworzyły się cztery duże otwory. Zaczęła z nich lecieć zimna jak lód woda. Jill nie mogła
otworzyć drzwi, gdyż tylko z drugiej strony była mała klamka.
Jill : O nie! Pomocy! Niech ktoś mi pomoże!
Jill zaczęła kaszleć i próbowała zatykać rękami otwory.
Niestety nie miała czterech rąk.
Tymczasem Max przeszukiwał pokój o numerze 6k. Zaczął słyszeć
krzyki Jill, ale bardzo słabo.
Max: Jill? Gdzie jesteś? Jill?
Przeszukał pokoje o numerach: 6l i 6m. Kiedy doszedł do pokoju o
numerze 6n, drzwi od nich były zamknięte. Nad nimi wisiał jakiś
klucz. Na szczęście był to klucz od tego pokoju. Otworzył drzwi.
Zobaczył urządzenie od wody. Próbował otworzyć od nich drzwi.
Niestety zatrzasnęły się na dobre.
Jill miała wodę po samą klatkę piersiową.
Jill: Max? To ty ?
Max: Tak. Trzymaj się.
Max wziął duży łom. Otworzył drzwi. Jill wyleciała razem z
wodą. Zakrztusiła się i zaczęła kaszleć. Max pomógł jej
wstać.
Jill: Ktoś mnie zamknął. Widziałeś tu kogoś?
Max: Niestety nie.
Nagle przyszedł mężczyzna, który wskazał im pomieszczenie z
numerem 6.
Mężczyzna: Co tu się do cholery dzieje?
Max: Co do cholery??? Ta dziewczyna mogła zginąć. Ktoś ją
zamknął w tym urządzeniu.
Mężczyzna: Cholera. Dobra lepiej będzie jak już pójdziecie.
Max: Tylko tyle ma nam pan do powiedzenia? A gdzie Danny Hope, który
miał być rzekomo w tym pomieszczeniu?
Mężczyzna: Danny Hope? Kurcze pomyliło mi się z innym Dannym.
Jeśli chodzi o Dannego Hope to wyjechał 26 sierpnia gdzieś indziej
i dopiero jutro wraca.
Jill i Max spojrzeli się na siebie. Przypomnieli sobie, że przecież
nie widzieli go nawet w szkole. Myśl o tym, że Danny mógł zabić
Kelly zostały odrzucone z głowy Maxa.
Godzina 18:10
Dom Kevina Curtisa
Kevin : O której jedziesz na te spotkanie? - zapytał swojego tatę
– Richarda Curtisa, który
oglądał jakiś program na telewizorze
w salonie.
Richard: O 18:30. A co?
Kevin : A nic tak się pytam. Wiesz gdzie może podziały się moje
słuchawki od telefonu?
Richard: Chyba chowałem je do szafki nad zlewem w kuchni.
Kevin otworzył szafkę. Zobaczył tam słuchawki obok dużej paczki.
Kevin: Co to za paczka?
Tata Kevina szybko wstał z fotelu z salonu. Wyrwał paczkę z rąk
chłopaka.
Richard: Oj, nie interesuj się za bardzo, Kevin.
Kevin : A co w niej takiego jest?
Richard: Nie interesuj się. To paczka dla kogoś.
Kevin: Dla kogo?
Richard: Nie ważne.
Kevin był bardzo zdziwiony, gdy jego ojciec nie chciał z nim
rozmawiać, ponieważ po śmierci Connie – matki Kevina i żony
Richarda, był z synem bardzo szczery i mówił mu o wszystkim.
Richard: Chyba już pojadę. Wrócę około 23, więc na razie.
Richard wyszedł błyskawicznie z domu. Odpalił auto i odjechał.
Kevin wziął telefon i próbował zadzwonić do Grace, lecz musiała
rozmawiać z kimś innym, ponieważ rozmowa była zajęta. Nagle
dostał SMS-a od nieznanego numeru. Spojrzał na treść.
Było napisane:
''Pilnuj swojego tatusia.
Narkotyki to bardzo zła rzecz. Lepiej żeby policja się nie
dowiedziała''
Godzina 18:30
Dom Grace Dawson
Caitlin: Kto to dzwonił?
Grace: Max. Byli na porcie
rybackim. Jill została zaatakowana.
Caitlin : Chwila. Co?? Jak ?
Grace: Ktoś zamknął ją w
urządzeniu do napływu wody.
Caitlin: Nic jej nie jest?
Grace: Pewnie będzie trochę
przeziębiona. Ale poza tym to nic.
Caitlin: To dobrze.
Grace: Kevin do mnie dzwonił,
jak rozmawiałam.
Caitlin: Oddzwonisz?
Grace: Napiszę mu tylko SMS, o
ataku na Jill i o tym, że Danny już przestał być naszym
podejrzanym.
Caitlin: A przestał?
Grace: Tak, Po południu w dzień
śmierci Kelly, był zupełnie gdzieś indziej. Co szukasz na
internecie?
Caitlin: Chyba wiem jak się
nazywał ten rybak, którego potrąciliśmy.
Dziewczyna odwróciła laptopa w
stronę Grace.
W artykule na pewnej stronie było
napisane:
Uwaga
\W czerwcu zaginął
mężczyzna z wioski obok miasteczka Hellsing Meaks.
Nazywa się o John Harrold.
Wyszedł z domu 27 czerwca około godziny 22:00.
Więcej go nie widziano. Jeśli
ktoś coś wie prosimy o pilny kontakt.''
Biuro zaginionych osób w
Hellsing Meaks
Grace: O mój Boże...To pewnie
on. Musimy powiadomić resztę.
Caitlin: Napisz do nich SMS-a.
Nagle przyszedł SMS do
równocześnie do Caitlin i Grace.
Caitlin: Znowu od zablokowanego
numeru.
Grace: ''Rozpoczyna się krwawe
przedstawienie, a wy jesteście głównymi aktorami''
Dziewczyny spojrzały się na
siebie.
Zadzwonił telefon do Grace. Był
o Kevin.
Grace: Halo
Kevin: Dostaliście SMS-a?
Grace: Tak a ty ?
Kevin: Też. Dzwoniłem do Maxa i
Jill. Dostali go także.
Grace westchnęła i spojrzała
się na Caitlin.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o komentarze dotyczące bloga :) Mam nadzieję, że podoba wam się trzeci odcinek :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz